Banner - klub żeglarski tryton
Print

HORROR SHANTY (MAGDA)

Wykonawca: Korycki Andrzej

Słowa: Andrzej Korycki

Muzyka: Andrzej Korycki


1. Trójka wiała, jacht przy kei stał,               | d
   Ale lało - mówię wam!                            | D7 g
   Spać w ogóle się nie chciało,                    | g d
   A Mietek opowiadał nam.                          | A7 d
   Nagle zbladł i rzecze: "Chłopcy,                 | d
   Wam przestrogę teraz dam:                        | D7 g
   Było to dwa dni po ślubie mym,                   | g d
   Boże!... Ja to szczęście mam."                   | A7 d

Ref.: Magda, Magda, czemuś raz nie posłuchała,      | C7 F C7 F
      Lecz jak zwykle ugasiłaś męża bunt?           | F D7 g
      Powiedz Magda, czyś Ty zapomniała,            | C7 F B
      Że na dwudziestu metrach trudno złapać grunt? | F C7 F

2. Mówi do mnie: "Mietuś, wiesz co?
   Dziś będziem pływać łajbą twą."
   Mówię: "Madziu, wiatru nie ma."
   Patrzę, a ona wznosi dłoń.
   Więc ja: "Dobrze Magda, ależ t...ak"
   I na keję idę z nią.
   A wtem jakieś złe przeczucie
   Myśli mych zmąciło toń.

3. "Maczek" jednoosobowy był,
   Ech, konstruktor płakałby.
   No bo wszedłem - ja i Madzia ma -
   To tak jak osoby trzy.
   "Dmuchaj Mietuś, w żagle, dmuchaj,
   Ja chcę pływać, pędem żyć!"
   "Ty chcesz pływać?" - pomyślałem -
   "To cholero przestań tyć!"

4. Nagle oko Magdy "mig i mryg".
   Co jej? - zastanawiam się.
   Instynktownie łapię pagaj,
   Grzecznie pytam: "Co Ci jest?"
   Żony drżąca ręka szuka mnie.
   Myślę - O! Magdusi źle.
   Nagle słyszę szept namiętny:
   "Puść ten kij, obejmij mnie."

5. "Mak" się chwieje, ja tak myślę już -
   Wlezie w kapok, czy też nie?
   Wtem słoneczko zaświeciło,
   Patrzę - No, opala się!
   Nagle Magda zapragnęła ma
   Zwilżyć w wodzie nóżkę swą.
   Ja zdążyłem tylko krzyknąć:
   "Nie wychylaj nogi, bo..."

        Mietek przerwał...
        Spojrzał po nas...
        Otarł spływającą łzę
        I na koniec tak powiedział:
        "Jednak - nie zmieściła się..."

«...wróc